poniedziałek, 19 marca 2018

Produkcja rośnie trochę słabiej, budownictwo nie zawodzi

W lutym produkcja przemysłowa wzrosła o 7,4 proc., a budowlano-montażowa
zanotowała wzrost o 31,4 proc. Analitycy spodziewali się obniżenia
dynamiki produkcji przemysłowej z 8,6 proc. w styczniu do 8,1 proc., a w
przypadku produkcji budowlano-montażowej z 34,7 do 30 proc.
Wyniki przemysłu nieco rozczarowały, tym bardziej, że punkt odniesienia
z lutego 2017 r. był dość niski, wówczas bowiem produkcja przemysłowa
zwiększyła się o zaledwie 1,1 proc. (produkcja budowlano-montażowa
spadła o 5,4 proc.). Nadal jednak można mówić o kontynuacji pozytywnej
tendencji, trwającej od września 2016 r. W przypadku budownictwa jej
dynamika osiągnęła poziom porównywalny z okresem boomu z lat 2010-2011
r., a w przypadku przemysłu dorównuje okresowi dobrej koniunktury z 2010
r., gdy produkcja rosła w tempie od 10 do 14,5 proc. Warto zwrócić
uwagę, że w tamtym okresie również mieliśmy do czynienia ze wzrostem PKB
rzędu 4,8-5,3 proc., który uległ niespodziewanemu załamaniu w latach
2012-2013. Obecna faza dobrej koniunktury ma szanse utrzymać się
znacznie dłużej, choć należy się liczyć z lekkim wyhamowaniem dynamiki
wzrostu, na co wskazują choćby prognozy ekonomistów Narodowego Banku
Polskiego.
Do czynników podtrzymujących ożywienie należy zaliczyć silny popyt
krajowy i zagraniczny oraz perspektywę inwestycyjnego przyspieszenia,
zaś po stronie ograniczeń trzeba dostrzec ograniczone moce wytwórcze i
bariery związane z sytuacją na rynku pracy, a także ryzyko wynikające z
ewentualnej wojny handlowej i nasilenia się działań
protekcjonistycznych, mogących zaburzyć globalną wymianę towarową i
zachwiać koniunkturą. Do tej pory większą aktywność inwestycyjną
wykazywały firmy o znaczącym udziale produkcji eksportowej, więc
zawirowania w otoczeniu mogą być odczuwalne w rodzimej gospodarce.
Warto odnotować utrzymującą się od dłuższego czasu dysproporcję między
umiarkowanie optymistycznymi sygnałami płynącymi z obserwacji wskaźników
takich jak choćby PMI, ostatnio nawet sugerujących pogorszenie się
koniunktury, a wciąż bardzo dobrymi danymi dotyczącymi realnych
mierników aktywności gospodarczej, w tym między innymi właśnie produkcji
przemysłowej i budowlano-montażowej. Słabsze nastroje przedsiębiorców
mogą przestrzegać przed nadmiernym optymizmem w kwestii wzrostu
inwestycji prywatnych. O ile dość prawdopodobne jest zwiększanie
nakładów przynoszących szybkie efekty, zwiększające bieżące zdolności
produkcyjne, na przykład poprzez zakup maszyn i dodawanie pojedynczych
stanowisk pracy, to można mieć wątpliwości co do rozpoczynania w obecnej
fazie koniunktury przedsięwzięć o większej skali i bardziej
długofalowych, takich jak budowa nowych zakładów czy linii produkcyjnych.
Po dwóch miesiącach 2018 r. produkcja przemysłowa jest o 8 proc. wyższa
niż przed rokiem, a tempo jej wzrostu jest wyraźnie szybsze niż ówczesne
5,2 proc. Nieporównywalnie lepsza jest sytuacja w budownictwie, które po
lutym ubiegłego roku notowało spadek o 1,6 proc., a obecnie produkcja w
tym dziale w skali dwóch miesięcy rośnie o 32,3 proc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz